Wiele osób myśląc o swojej przyszłości, planuje wielkie kariery w biznesie. Przyszłość w tych planach malowana jest pastelowymi barwami: pieniądze od klientów sypią się jak na zawołanie, marzyciel co wieczór udziela wywiadów w TVN Biznes i Świat, poznaje Warrena Buffeta, no w najgorszym przypadku Czarneckiego, a dzieci marzyciela wyjeżdżają na studia do London School of Economics, aby potem obracać miliardami w jednym z biurowców City.

Dziś jeden metr kwadratowy domu w Londynie (na granicy trzeciej strefy, więc nawet nie w centrum) kosztuje z kilkanaście tysięcy funtów. Perspektywa jest więc naprawdę kusząca. Ale czy realna? Zaryzykuję, że tak, ale dla bardzo wąskiego grona szczęśliwców. Od blisko 20 lat prowadzę firmę i widzę wielu ciężko zapracowanych biznesmenów, którzy nie tylko w Londynie domu sobie nie kupią, ale nawet nie będą mieli czasu zwiedzić tego miasta. Bo zasuwają od rana do wieczora, z przerwami na kontrole z ZUS-u czy PiP, które jak wiadomo, mogą być przerwami od życia, ale na pewno niewypoczynkowymi. Większość biznesmenów, których matka chrzestna nie była wróżką, jedzie czujnie w środku biznesowego peletonu i pilnuje, żeby nikt więcej nie dołączył się do ucieczki wybrańców. Zawiść i zazdrość to w biznesie potężna siła…

Nie da się ukryć: w biznesie zdarzają się ludzie i sytuacje, które wnerwiają na maksa.

1. Kopista, czyli żenujący konkurent, jest to typ faceta, który ci zazdrości, więc zakłada kopię twojego biznesu, ma ten sam pakiet usług, tylko gorszych, podrabia nazwę, tylko czyni ją mniej zrozumiałą, za to ceny – o dziwo – ma nawet wyższe. I spamuje twoich klientów ofertami: niestety, część klientów daje się nabrać na ten manewr i choć wiesz, że konkurent pieczonego kurczaka robi z gołębia – możesz tylko zgrzytać zębami.

RADA? Niestety, przeczekać: kilkunastu klientów zatruje się gołębiem, opowiedzą o tym następnym, rynek się w końcu zorientuje, konkurent upadnie, a może nawet odejdzie od niego żona. Niestety, zabiera to czas i nerwy.

2. Nowobogacki, czyli twój znajomek, któremu się udało. W biznesie rzadko traficie na człowieka w typie profesora Blikle, który nie dość, że prowadzi wielopokoleniową firmę o znanej marce, to wiedzę o zarządzaniu ma taką, że rozmowa z nim o biznesie jest czasem ciekawsza od samego prowadzenia biznesu. Część biznesmenów to Wokulscy w pierwszym pokoleniu: a to oznacza, że różnią się od kiboli z żylety tylko tym, że siedzą w lożach, ale dalej na tym samym stadionie i z tym samym słownictwem w ustach. Ze stadionu wyjeżdżają leasingowanym porsche, a powypadkowe bmw żony starają się wcisnąć Tobie. W końcu Tobie się jeszcze nie udało tak jak jemu.

RADA? Niestety, znów tylko jedna: wyrzucić ze znajomych na Fejsie, nie będziesz musiał oglądać zdjęć znajomka podczas zwiedzania nowojorskiego sklepu Apple.

3. Minister finansów, czyli nadczłowiek. Zawsze może podnieść podatki i koszty pracy.

RADA? Też tylko jedna – przestań narzekać i uśmiechnij się – idą święta i sylwester!

Komentarze
Załaduj więcej podobnych artykułów
  • Praca dodatkowa

    Poszukuję osoby, która będzie mogła poświęcić kilka godzin w tygodniu na takie usługi jak:…
  • Formularz

    Komentarze …
  • Startupy

    Startupy

    SPRAWDZAJ PO TRZYKROĆ Agnieszka Lewandowska, prezes fundacji Startup School Jeśli uważasz,…
Załaduj więcej Redaktor
  • Startupy

    Startupy

    SPRAWDZAJ PO TRZYKROĆ Agnieszka Lewandowska, prezes fundacji Startup School Jeśli uważasz,…
  • Bezpieczny rozwój

    Bezpieczny rozwój

    „Pracownicy. To najlepszy sposób na długoterminowy rozwój firmy. Trudno o dobrego pracowni…
  • W jaki biznes inwestować

    W jaki biznes inwestować

    Mobilny punkt gastronomiczny, automat skręcający papierosy, a może firma usuwająca graffit…
Załaduj więcej Blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Praca dodatkowa

Poszukuję osoby, która będzie mogła poświęcić kilka godzin w tygodniu na takie usługi jak:…